Obszar dzisiejszej Krajny to region o wspaniałej i bardzo długiej historii. Przez tysiące lat mieszkali tu ludzie, po których do dziś w ziemi pozostają niesamowite pamiątki. Gdy archeolodzy odnajdują te skarby, wiele z nich trafia na wystawy Muzeum Okręgowego w Bydgoszczy. Wśród najcenniejszych zabytków pochodzących z tego regionu znajdują się dwa wyjątkowe odkrycia z okolic Więcborka: drewniana łódź wydobyta w Suchorączku oraz ogromne cmentarzysko z Zakrzewskiej Osady.
To nie są tylko zakurzone starocie w gablotach. To prawdziwe wehikuły czasu, które opowiadają nam, jak nasi przodkowie podróżowali, w co wierzyli i jak handlowali z wielkim Cesarstwem Rzymskim.
Nowoczesna wystawa w Białym Spichrzu
Zanim przyjrzymy się samym przedmiotom, warto wiedzieć, gdzie można je zobaczyć. Dział Archeologii bydgoskiego muzeum mieści się w pięknym, zabytkowym Białym Spichrzu na Wyspie Młyńskiej.
Pod koniec 2024 roku otwarto tam zupełnie nową, nowocześnie zaprojektowaną wystawę. Zrezygnowano na niej z nudnego ustawiania przedmiotów od najstarszego do najmłodszego. Zamiast tego, muzeum opowiada fascynującą historię o tym, jak dawni ludzie radzili sobie w życiu. Na wystawie pojawiło się też mnóstwo nowych skarbów, takich jak odzyskany po wojnie rzymski pierścień (sygnet) z wyrytą postacią, luksusowe szklane koraliki czy złote rzymskie monety. Na tym niezwykle bogatym tle, znaleziska z Krajny prezentują się wyjątkowo dumnie.
Dłubanka z Suchorączka: Kajak sprzed 4 tysięcy lat
Jednym z najbardziej niesamowitych znalezisk jest fragment starej, drewnianej łodzi z Suchorączka. Została ona zrobiona z jednego, wydrążonego pnia drzewa, dlatego nazywamy ją „dłubanką”.
Jak to możliwe, że drewno przetrwało tyle czasu?
Zwykle drewniane przedmioty szybko gniją i znikają. Ta łódź miała jednak niezwykłe szczęście – utknęła głęboko w mule na dnie wody, gdzie nie było tlenu. Kiedy archeolodzy wyciągali ją na powierzchnię, musieli być bardzo ostrożni. Drewno napite wodą jest jak gąbka – gdyby po prostu wyschło na słońcu, rozpadłoby się w pył. Naukowcy musieli przez wiele miesięcy powoli zastępować wodę w drewnie specjalnym roztworem (rodzajem wosku), aby utrzymać jej kształt i ocalić ją dla zwiedzających.

Dłubanka z Suchorączka – wiek ok 4000 lat.
Kiedy powstała? Dzięki badaniom fizycznym dowiedzieliśmy się, że łódź ta powstała około 2000 roku przed naszą erą. To oznacza, że ma około 4 tysięcy lat! W skali całej Polski to ogromna rzadkość – jest to druga najstarsza tego typu łódź znaleziona w naszym kraju.
Zbudowanie takiej dłubanki w czasach, gdy nie było pił ani metalowych siekier, wymagało gigantycznego wysiłku. Ludzie musieli powalić wielkie drzewo, a potem powoli wypalać jego środek ogniem i zeskrobywać zwęglone drewno kamiennymi narzędziami. Było to jednak bardzo opłacalne. W tamtych czasach Krajnę porastały gęste, trudne do przejścia lasy. Taka łódź pozwalała na szybkie podróżowanie rzekami i jeziorami, ułatwiając rybołówstwo, handel i odwiedziny sąsiednich wiosek.
Zakrzewska Osada: Miejsce umarłych z tajemnicami
Druga fascynująca historia pochodzi z Zakrzewskiej Osady. To miejsce zasłynęło w 1999 roku, kiedy rolnicy, wybierając piasek, przypadkiem natknęli się na starożytne naczynia (tzw. popielnice). Szybko okazało się, że to ogromne cmentarzysko. Bydgoscy archeolodzy pod okiem Jolanty Szałkowskiej-Łoś i Józefa Łosia przez kilka lat ratowali to miejsce przed zniszczeniem. W 2013 roku opisali wszystkie swoje niesamowite odkrycia w obszernej książce. Wykopaliska pokazały, że chowano tam ludzi w dwóch zupełnie różnych epokach.

Pochówek w łodzi z Zakrzewskiej Osady
Odkryty w Zakrzewskiej Osadzie (na Pojezierzu Krajeńskim, nie w Łodzi) pochówek w łodzi to rzadkie znalezisko archeologiczne z kręgu kultury wielbarskiej, wiązane z Gotami i tradycjami ludów Północy. To unikalne cmentarzysko ciałopalne z okresu rzymskiego zawiera groby o cechach skandynawskich.
Garnki z ludzkimi twarzami
Najstarsze pochówki (udało się uratować 8 takich grobów) pochodzą z wczesnej epoki żelaza. Ci ludzie – należący do tak zwanej kultury pomorskiej – mieli niezwykły zwyczaj. Po spaleniu zmarłego, jego prochy wsypywali do specjalnych glinianych naczyń, czyli urn.
To, co robi największe wrażenie, to fakt, że na górze takich urn modelowano ludzkie twarze. Naczynia miały nosy, oczy, a nawet odstające uszy z dziurkami, w których nieraz zawieszano prawdziwe miniaturowe kolczyki! Dla dawnych ludzi spalenie ciała oznaczało jego zniszczenie, więc taka urna ze sztuczną „twarzą” stawała się dla zmarłego nowym ciałem, dzięki któremu mógł żyć w zaświatach.
Goci i surowe zasady pogrzebowe
Kilkaset lat później, w pierwszych wiekach naszej ery, na to samo cmentarzysko przybyli Goci – wojownicze plemiona, które przywędrowały na nasze ziemie ze Skandynawii. Archeolodzy odkryli aż 137 ich grobów. Znaleziono tam nawet jeden duży kopiec ziemny (kurhan), co oznacza, że pochowano pod nim kogoś bardzo ważnego i bogatego – być może lokalnego wodza.
Goci z Zakrzewskiej Osady również palili swoich bliskich na stosach. Mieli jednak bardzo surową, religijną zasadę: do grobu wojownika nigdy nie wkładano mieczy ani włóczni. Wierzyli, że broń nie ma prawa przekroczyć granicy między światem żywych a światem umarłych.
Biżuteria zamiast mieczy
Choć w grobach Gotów z Zakrzewskiej Osady nie ma broni, nie znaczy to, że były one biedne. Dawni arystokraci uwielbiali podkreślać swoje bogactwo, dlatego wkładano im do ziemi mnóstwo luksusowych przedmiotów codziennego użytku i ozdób. Na wystawie w muzeum możemy podziwiać między innymi:
- Zapinki (fibule): Piękne ozdoby z brązu, które działały trochę jak dzisiejsze agrafki i służyły do spinania płaszczy.
- Elementy ubioru: Ozdobne sprzączki od pasków, bransolety i długie szpile do ubrań.
- Ozdoby i biżuteria: W grobach znaleziono cudowne szklane paciorki, które przywędrowały tu z dalekiego Cesarstwa Rzymskiego, a także bursztyny.
- Grzebienie: Robione z kości lub poroża grzebienie dowodzą, że dawni Goci bardzo dbali o swoje fryzury!
Wszystkie te znaleziska dowodzą, że mieszkańcy Krajny w starożytności świetnie znali się na rzemiośle, a dzięki szlakom rzecznym prowadzili bardzo aktywny handel. Dziś te skarby, pieczołowicie odnowione przez specjalistów, czekają na nas w muzeum w Bydgoszczy, dając nam wspaniałą okazję do odbycia podróży w czasie.