Haft krajeński inspiracją dla młodych twórców

Żyjemy w świecie masowej konsumpcji – otaczają nas identyczne produkty, ta sama moda, sztampowe wzorce zachowań. Coraz częściej jednak gdzieś w głębi serca czujemy bunt przeciwko tej bezdusznej powtarzalności. Szukamy autentyczności. Tylko czy w erze globalizacji da się jeszcze obronić lokalne tradycje? Czy dawne rzemiosło to już wyłącznie relikt przeszłości, a my jesteśmy skazani na rzeczy produkowane na masową skalę, przez maszyny gdzieś na drugim końcu świata?

Nam, na Krajnie, jest pod tym względem chyba szczególnie trudno. Nie oszukujmy się – nasza regionalna marka wciąż musi walczyć o szerszą rozpoznawalność, a i wśród nas samych świadomość tej wspaniałej, lokalnej tożsamości bywa uśpiona. Jak w takim świecie skutecznie przeciwstawić się fali masowej kultury?

Konkurs Haftu Krajeńskiego – impuls do ochrony naszych tradycji

Iskrą nadziei stają się takie inicjatywy, jak pierwszy w historii Konkurs Haftu Krajeńskiego, ogłoszony na początku kwietnia przez Muzeum Kultury Ludowej w Osieku. Jak podkreślono w regulaminie, cel jest jasny: promocja naszego unikalnego wzornictwa, kultywowanie tradycji oraz ochrona dziedzictwa kulturowego Krajny poprzez ożywienie rękodzieła. To także przestrzeń do wymiany doświadczeń i wzajemnej inspiracji twórców.

Pojawia się jednak pytanie: czy takie konkursy mają dziś w ogóle sens? Czy w dzisiejszym, zabieganym świecie są jeszcze ludzie gotowi poświęcić swój czas i włożyć niemały wysiłek w żmudne, misterne przygotowanie tradycyjnych prac?

Lokalność znów jest modna

Mamy dziś dla Was odpowiedź. Odpowiedź, która napawa ogromnym optymizmem i udowadnia, że nasza lokalna tradycja ma szansę nie tylko przetrwać, ale i rozkwitnąć. Chcemy Wam przedstawić kogoś, kto odważnie idzie pod prąd współczesnym trendom i udowadnia, że czerpanie z własnych korzeni może być fascynujące i po prostu piękne.

Rozmawiamy dziś z Jakubem Megger, mieszkańcem Chojnic, miasta na północnym skraju Pojezierza Krajeńskiego. W miniony piątek – w ostatnim dniu przyjmowania zgłoszeń na konkurs w Osieku – Jakub złożył aż cztery swoje prace. Wyróżnia go ogromny talent, pasja, ale też metryka. Jakub ma zaledwie 21 lat i najprawdopodobniej okaże się najmłodszym uczestnikiem całego konkursu.

Zapraszamy do lektury! 

Jakub z jedną z prac konkursowych.

Co zmotywowało Cię do rozpoczęcia przygody z haftem krajeńskim? Czy haftowałeś już wcześniej i jaki wpływ miał na to ogłoszony konkurs?

Zainteresowanie regionem zaszczepili we mnie głównie znajomi i trwa to już od trzech lat. Sama przygoda z haftem krajeńskim zaczęła się jednak dopiero w tym roku, po zajęciach w Muzeum w Osieku prowadzonych przez panią Elżbietę Brzezińską, która mnie bardzo zainspirowała i dała impuls do działania. Wcześniej podstaw uczyła mnie ciocia. Próbowałem też innych form twórczości ludowej: malowania na szkle i drewnie, rzeźby czy wycinanek – część z tych prac wciąż można zobaczyć na mojej stronie na facebooku. Nigdy nie unikałem haftu, brakowało mi jednak odpowiedniej wiedzy i pomocy osób, które potrafiłyby tak jak ja, zainteresować się najstarszymi znanymi zabytkami i objaśnić mi istotne szczegóły techniczne, tych pierwszych twórców. Warsztaty w Osieku odbywają się cyklicznie, ale ja trafiłem na nie dopiero w tym roku, w dodatku zupełnie przypadkiem – zresztą podobnie jak na sam konkurs. Skoro opanowałem pierwsze ściegi, stwierdziłem: dlaczego by nie spróbować? Zwłaszcza że udział w konkursie daje świetne możliwości rozwoju i dokształcenia się, choćby poprzez możliwość podziwiania prac innych twórców.

Dlaczego zdecydowałeś się na udział w konkursie? Jaki jest Twój główny cel?

Decyzję podjąłem przede wszystkim z chęci własnego rozwoju. Konkurs to doskonała okazja, by poznać nowe osoby pasjonujące się haftem, usystematyzować wiedzę i zweryfikować ewentualne błędy. Najciekawsze jest jednak to, że niezależnie od wyników wszystkie prace zostaną zaprezentowane na wystawie czasowej, co dla mnie, na samym początku tej drogi, jest ogromnym krokiem naprzód.

Jakie prace przygotowałeś na konkurs?

Są to cztery prace: koszula inspirowana zdjęciem Filomeny Biegun z 1938 roku, replika najstarszego zachowanego haftowanego skrawka materiału ze Skica, a także zapaska i serwetka. Obie te rzeczy również mają bogatą historię i nawiązują bezpośrednio do najstarszych ocalałych motywów.

Dlaczego zainteresowałeś się w szczególności najstarszymi kompozycjami?

Ponieważ są one absolutną „podstawą podstaw”. To na nich najlepiej widać dawniej stosowane ściegi, z nich dowiadujemy się, iloma nitkami należy pracować, ale co najważniejsze – to właśnie na ich bazie, przy ogromnym udziale pana Jana Niedźwieckiego [pierwszy z badaczy haftu krajeńskiego, dyrektor Muzeum w Złotowie na początku lat 70 XX w. – przyp. red.], haft krajeński został zrekonstruowany. Uważam, że na etapie nauki powinienem skupiać się właśnie na źródłach. Tym bardziej że wciąż brakuje ustandaryzowanych informacji o zasadach haftu czy technikaliach, o których można by po prostu przeczytać. Sama informacja o użyciu „atłaska” [typ haftu przyp. red.] to stanowczo za mało, kiedy na warsztatach muszę dowiedzieć się, jak wykonać siateczkę albo jak precyzyjnie wyhaftować motyw ziarna. A przecież to właśnie te techniczne detale, zaraz obok kolorystyki i wzorów, definiują charakter naszego haftu.

Co na ten moment sprawia Ci w hafcie największą trudność?

Dokładnie to, o czym przed chwilą wspomniałem – poprawne, techniczne odtworzenie historycznych motywów. Każdy detal muszę z kimś skonsultować. Często odwiedzam ciocię i wspólnie próbujemy odczytać, jaki ścieg należy zastosować w danym miejscu i jak gęsto prowadzić nitkę. Ponieważ brakuje ogólnodostępnej i kompleksowej instrukcji haftu krajeńskiego, największym wyzwaniem pozostaje znalezienie rzetelnego źródła lub fachowego instruktażu. Jak dotąd najwięcej wiedzy wyniosłem z tych jednych, wspomnianych zajęć w Osieku.

Mama Jakuba – Renata. Na sobie ma przygotowaną na konkurs haftowaną bluzkę inspirowaną fotografią Filomeny Biegun z 1938 r.

Haftowanie kojarzone jest głównie jako zajęcie kobiece, stosunkowo niewielu mężczyzn się tym zajmuje. Czy haftować mogą wszyscy i czy potrzeba do tego jakichś szczególnych predyspozycji?

Haftować jak najbardziej mogą wszyscy! Jako student pielęgniarstwa interesuję się również tym, jak można wykorzystać to zajęcie w pracy z pacjentem. Haftowanie znakomicie pomaga w skupieniu, ćwiczy cierpliwość, wycisza i poprawia koncentrację. Dostarcza też zupełnie unikalnej satysfakcji – każda ukończona praca budzi autentyczny zachwyt. Gdy rozmawiam z twórcami z innych regionów, dowiaduję się, że coraz częściej na zajęcia zgłaszają się też panowie. Myślę, że przypisywanie tego fachu wyłącznie kobietom wzięło się po prostu z uwarunkowań historycznych – dawniej mężczyźni zwyczajnie nie mieli czasu na takie rzemiosło. Z kolei w mojej rodzinie utarło się przekonanie, że haft to nie tyle zajęcie kobiece, co wręcz dziecięce. Bliscy często wspominają przy mnie, jak w młodości, w swoim regionie, uczyli się haftu kaszubskiego.

Czy sądzisz, że wiemy już wszystko o hafcie krajeńskim? Czy wciąż jest wokół niego wiele do odkrycia?

Z całą pewnością nie wiemy jeszcze wszystkiego. Głęboko wierzę, że istnieją nieodkryte fotografie, a może nawet fizyczne artefakty, które wciąż czekają na odnalezienie. Świetnym przykładem jest głośne ostatnio zdjęcie pani Filomeny, które samo w sobie kryje wiele zagadek i zostało odnalezione daleko poza naszym regionem. Aż do tego roku nikt nie opracował grafik, które w pełni odpowiadałyby motywom widocznym na jej stroju. Kolejnym przykładem jest tzw. „krajka”, której autora wciąż nie znamy. To ogromne, fascynujące pole do badań.

Czego Twoim zdaniem najbardziej brakuje, aby haft krajeński mógł się prężnie rozwijać? Większej liczby warsztatów, publikacji, a może wzorników?

Zacznijmy od podstaw: brakuje fundamentalnej publikacji od A do Z, zawierającej konkretne, poparte badaniami instrukcje. Brakuje albumów z dobrej jakości skanami najstarszych prac oraz komputerowymi grafikami, które służyłyby edukacji. Nie mamy też jednego, spójnego miejsca w sieci, które agregowałoby wszystkie wydarzenia związane z naszym haftem – choć trzeba przyznać, że samych inicjatyw wciąż jest po prostu niewiele. Oczywiście bardzo potrzebujemy warsztatów, które powinny być stałym elementem oferty każdego muzeum w regionie. Nie ukrywam, że podróżując po Polsce i obserwując inne grupy etnograficzne, widzę wyraźnie, że u nas ten temat wciąż raczkuje.

Chcesz zajmować się wyłącznie samym haftowaniem, czy również uczestniczyć w odkrywaniu jego historii i kształtowaniu współczesnego charakteru?

Absolutnie nie ograniczam się tylko do igły i nitki. Na moim profilu można już znaleźć posty, w których zadaję pytania lub dzielę się przemyśleniami na temat historii konkretnych kompozycji – pochyliłem się tam między innymi nad „krajką” i sposobem jej wykończenia. Oprócz tego szczegółowo opisuję każdą pracę, którą uda mi się wyhaftować. Jeśli chodzi o współczesny charakter i rozwój naszego haftu – jak najbardziej chcę brać w tym aktywny udział i mieć na to realny wpływ. Zależy mi zwłaszcza na tym, by zachęcać mieszkańców regionu do własnej twórczości i motywować młodych ludzi do działania.

Jakie masz plany związane z haftem na najbliższą przyszłość?

Na razie skupiam się na celach na ten rok: chcę dokończyć wszystkie zaplanowane repliki najstarszych artefaktów i doprecyzować moją własną wersję stroju inspirowanego tymi zabytkami. Jestem także bardzo otwarty na dołączenie do działającego już koła hafciarskiego lub… założenie własnego i samodzielne prowadzenie zajęć. Ogromnie zależy mi na ciągłym rozwoju w tym kierunku.

Jakub przy pracy… gdzieś w krajeńskim krajobrazie.

Co robisz z gotowymi pracami?

Swoje dzieła publikuję przede wszystkim na facebookowym profilu JakubMeggerCreative, gdzie można obejrzeć całe moje portfolio. Oczywiście chwalę się nimi również przed rodziną i bliskimi przyjaciółmi. Kilkukrotnie udało mi się już nawet sprzedać parę egzemplarzy!

W jaki sposób doskonalisz swoją wiedzę i warsztat hafciarski? Konsultujesz się z ekspertami lub odwiedzasz wystawy?

Ogromnym szacunkiem i podziwem darzę zarówno anonimowych autorów najstarszych, historycznych dzieł, jak i pana Jana Niedźwieckiego, który na nowo odkrył nasz haft dla świata. Jestem też niezmiernie wdzięczny pani Elżbiecie Brzezińskiej. Na warsztatach w Osieku, w ciągu zaledwie jednego spotkania, bardzo dużo mi pokazała – nauczyła mnie przede wszystkim odpowiedniego odczytywania ściegów z historycznych eksponatów oraz niezwykle ważnej techniki „chowania nitki”. To właśnie po jej zajęciach całkowicie przepadłem i dosłownie nie potrafię już oderwać się od igły! Muszę wspomnieć o cioci, z którą zaczynałem od totalnych podstaw i z którą do dziś nieustannie się konsultuję. Osobiście miałem też wielką przyjemność poznać i porozmawiać z panią Genowefą Idą – cenioną hafciarką ze Starej Świętej, panią Iwoną Lewandowską – mistrzynią haftu borowiackiego, a także wieloma wspaniałymi mistrzyniami haftu kaszubskiego.

Pięknię dziękuję za rozmowę.

Tradycja w dobrych rękach – słowo na koniec

Historia Jakuba to najlepszy dowód na to, że haft krajeński żyje i ma przed sobą fascynującą przyszłość. Mimo braku szeroko dostępnych materiałów edukacyjnych czy kompleksowych wzorników, prawdziwa pasja, upór i szacunek do historii potrafią zdziałać cuda. Młody twórca z Chojnic pokazuje nam, że powrót do korzeni nie jest ucieczką w przeszłość – to sposób na wyrażenie siebie, budowanie własnej tożsamości, a nawet… innowacyjne narzędzie terapeutyczne w pracy z drugim człowiekiem.

Z naszej rozmowy płynie też bardzo jasny sygnał i lekcja na przyszłość:

  • Potrzebujemy edukacji: Warsztaty, publikacje i cyfrowe archiwa to absolutna podstawa, by dziedzictwo Krajny mogło trwać i się rozwijać.
  • Musimy szukać u źródeł: Jak udowadnia nasz rozmówca, powrót do najstarszych zabytków to klucz do zrozumienia autentycznego, pierwotnego wzornictwa.
  • Wiek i płeć nie mają znaczenia: Nasza tradycja jest otwarta dla każdego, kto ma chęci, otwarte serce i odrobinę cierpliwości.

Początek pracy z kolejną krajeńską serwetą.

Trzymamy mocno kciuki za Jakuba oraz jego prace zgłoszone do Konkursu Haftu Krajeńskiego! Jego zaangażowanie daje ogromną nadzieję, że piękna, krajeńska tożsamość będzie kwitnąć, łącząc ze sobą kolejne pokolenia.

Zachęcamy Was do śledzenia twórczości naszego gościa na profilu JakubMeggerCreative oraz do bycia z nami podczas wielkiego finału konkursu w Muzeum Kultury Ludowej w Osieku. Będziemy tam dla Was relacjonować to wydarzenie!

Pielęgnujmy nasze dziedzictwo, bo przecież… Krajna, NO PIĘKNIE! 

A Wy? Próbowaliście kiedyś swoich sił z igłą i nitką? Dajcie znać w komentarzach!

5 1 głos
Ocena artykułu
Subskrybuj
Powiadom o
0 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów

Ciągle się rozwijamy i doskonalimy Portal, a wszystkich zainteresowanych promocją Krajny serdecznie zapraszamy do współpracy.

 

Portal Krajna.pl jest zarejestrowany w Rejestrze dzienników i czasopism pod numerem rejestrowym R Pr 841 prowadzonym przez Sąd Okręgowy w Bydgoszczy.

© 2018-2026 • Portal Krajna.pl

Formularz kontaktowy

Jeżeli masz jakąś sprawę to pisz śmiało.

Wysyłanie
0
Chętnie poznam Twoje przemyślenia, skomentuj.x

Zaloguj się używając swojego loginu i hasła

Nie pamiętasz hasła ?